sobota, 25 stycznia 2014

Część I

Postanowiłam już dziś dodać część pierwszą żebyście oceniły moje pisanie zapraszam do czytania
Był lipcowy poranek. Słońce świeciło nad całą Polską. Wstałam podekscytowana wylotem do londynu na wakacyjny tydzień z tatą. Byłam spakowana. I gotowa do wylotu. Z angielskiego miałam same szóstki więc nie potrzebowałam słowników. Koleżanka, z którą leciałam także była gotowa więc powiedziałyśmy tylko ,,JEDZIEMY DO LONDYNU" i zaczęłyśmy piszczeć.
6h później
Wykończone położyłyśmy się na łóżkach i zaczęłyśmy gadać jak chciałybyśmy spotkać naszych idoli czyli chłopaków z one direction. BYŁO ZABAWNIE!! Następne trzy dni pełne były zwiedzania i naszego marudzenia :). A czwartego dnia zdarzyło się TO...
*czwarty dzień*
Jak zwykle rano wyszłyśmy z i.t.p. Po bułki do miejscowej piekarni. Nagle z nią zaczęło się coś dziać . Najpierw zrobiła się czerwoną a potem upadła na ziemię. Zauważyłam, że na pogotowie dzwoni jakiś brunet, ale nie miałam czasu z nim gadać. Zaczęłam potrząsać i.t.p. i mówić jej imię, ale dalej miała zamknięte oczy. Byłam przerażona. Dalej słyszałam już tylko ambulans i, że ktoś wniósł mnie na wygodną kanapę...
Ciąg dalszy jutro pewnie wiecie kim jest owy brunet :D

5 komentarzy:

  1. heh no fajnie sie zapowiada, też jestem harcerką. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję sama masz bloga więc wiesz jak komentarze motywują <3 hah harcerstwo forever
      Już jest next :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. ale boskie !!!

      Usuń
  2. like it a lot !

    OdpowiedzUsuń